niedziela, 4 października 2015

Róża z liści

Złota polska jesień.  Cudowna pora - kiedy słońce świeci i jest cieplutko. Taka pogoda mogłaby dla mnie  trwać i trwać...! Jest pięknie, że aż w sercu robi się niesamowicie błogo. Lubię wtedy usiąść sobie na leżaczku w ogródku  i oddać się beztroskiemu lenistwu lub też coś stworzyć, albo poczytać. Efektem takiego sobotniego relaksu są róże z liści perukowca. Mam w swoim ogrodzie dwie odmiany  tego krzewu - jedną bordową a drugą zieloną. Do tej pory jesienne róże wykonywałam z liści klonu lub bluszczu, który piął się po naszym domu. Niestety bluszcz z nieznanych  przyczyn  obumarł. A ładnych liści klonu takich kolorowych u mnie w okolicy nie można znaleźć. Wpadłam więc na pomysł, że tegoroczne różyczki wykonam właśnie z perukowca. Nie wiem, dlaczego do tej pory ich nie wykorzystałam, bo efekt według mnie przerósł moje oczekiwania.
Zapomniałam wspomnieć. Do wykonania takich różyczek potrzebne są: liście, drucik florystyczny, nożyczki i lakier do utrwalenia kwiatów.  

Wcześniej przygotowałam mały koszyczek po truskawkach. Pomalowałam go po prostu na biało. Do środka włożyłam oasis i  wpięłam w niego różyczki.  




Dzisiaj z kolei w niedzielne popołudnie powędrowałam z aparatem po ogrodzie, by zatrzymać w kadrze  jesienne cudeńka natury.




 


 


 


 


 




 


Wszystkim, którzy tutaj dotrą życzę przyjemnego, ciepłego kolejnego tygodnia. 

Do usłyszenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz