sobota, 7 maja 2016

"Bóg nigdy nie mruga" - warto przeczytać

Jakiś czas temu (tutaj) pisałam o moich subiektywnych książkowych ulubieńcach. Wśród nich znalazła się książka autorstwa Reginy Brett pt. "Bóg nigdy nie mruga", której chciałabym poświęcić dzisiaj trochę uwagi.
Standardowo opis tej książki rozpoczyna się tymi słowami: 



"Pięćdziesiąt wskazówek. Pięćdziesiąt lekcji, w których autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze; przywołuje ważne dla siebie postaci, znaczące książki i filmy, inspirujące modlitwy i wypisy z lektur; przypomina o sile psalmów i prostych sentencji.
Felieton  Reginy Brett docenili i pokochali czytelnicy na całym świecie. Przyklejano je na lodówkach, rozsyłano w e-mailach do bliskich. Tematy lekcji, których udzieliło autorce życie, cytowano na tysiącach blogów i przedrukowywano w gazetach. Książka, którą trzymasz w ręce, stanie się bliska każdemu, kto kiedykolwiek znalazł się na życiowym zakręcie oraz wszystkim szukającym inspiracji. Niech każda z pięćdziesięciu lekcji będzie manifestem – jak bohaterka jednego z esejów, pewna sportowa czapka z prostym hasłem: „Życie jest dobre”. Bo takie jest. Naprawdę...".
Dla mnie jest to książka, którą spokojnie mogłabym polecić każdemu czytelnikowi bez względu na jego upodobania literackie. Sam tytuł jest już intrygujący -  Bóg nigdy nie mruga. A to dlaczego? W jakim celu? Z jakiego powodu? Ale na te pytania znajdziecie odpowiedzi studiując uważnie lekturę. Dla mnie przede wszystkim książka jest pozytywnym zastrzykiem energii. Motywuje, pobudza do refleksji i zmiany starych utartych nawyków myślowych. Zachęca do zrewidowania własnego życia, swoich poglądów i postawy życiowej. Bez względu na jakim etapie życie jesteś - czy  w dolinie, na pagórku czy na górze warto ją przeczytać. Już same tytuły poszczególnych rozdziałów - lekcji są swoistym zbiorem złotych myśli, które z powodzeniem mogłyby stanowić odrębny twór. Poza tym można czytać ją wybiórczo, niekoniecznie od deski do deski. Uważam jednak, że warto poświęcić jej swój czas i przeczytać ją w całości, chociażby dlatego,  że zawiera prawdy uniwersalne niezależne od naszego wyznania i poglądów religijnych. Z pełną świadomością mogę polecić książkę  "Bóg nigdy nie mruga" każdemu. Mój, co prawda wypożyczony egzemplarz trochę już wędrował. Był i jest jak czapka bejsbolówka (cytowana  w książce przez autorkę ) przekazywany  z ręki do ręki.  W tej chwili czytam ją kolejny raz  i  odkrywam na nowo, chociaż chciałam sobie tylko przypomnieć listę sposobów na uczczenie  urodzin - nieważnie których - dziesiątych, dwudziestych czy pięćdziesiątych jak w książce. Teraz czytam ją i po raz kolejny  zastanawiam się nad swoim życiem.
Tak czasami a może więcej niż czasami warto się zatrzymać na chwilę i na dłużej, by zobaczyć, usłyszeć lub poczuć TO COŚ czego nie jesteśmy wstanie odkryć jadąc "rozpędzonym życiowym  pociągiem". Po prostu pauza na refleksję, uważność.

Życzę udanej lektury:)



zBLOGowani.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz