poniedziałek, 13 czerwca 2016

Jeżeli chcesz coś zrobić, to zrób to teraz...

 Od dłuższego czasu słyszę od moich znajomych - skąd masz na to wszystko czas - jak ty to robisz? Rzeczywiście mam czas na wspólne posiłki, wspólny czas z bliskimi, na rozwijanie swoich zainteresowań i jak widać na prowadzenie bloga. Jak to robię, po prostu - w myśl słów M. Wojciechowskiej:

Może zrozumienie tego nie przyszło mi tak szybko ale dziś już wiem,  co dla mnie jest najważniejsze i jaką drogą chcę iść. Dlatego też często obserwując świat i ludzi zastanawiam się i pytam:
Dokąd człowieku tak pędzisz? Po co i dlaczego? Może przed kimś lub czymś uciekasz lub za kimś albo czymś gonisz? Za kolejnym laptopem, komórką czy telewizorem...? 
To są Twoi przyjaciele?
Bez żadnych skrupułów odciągają Cię od rodziny, bliskich, znajomych. Okradają  z czasu, energii, emocji, empatii. Czy właśnie o to Ci chodzi?
Pędzisz tak tym rozpędzonym pociągiem. Oglądasz świat przez szybę, często niezbyt czystą. Mijasz drzewa ale w tym pośpiechu nie jesteś wstanie zauważyć jakie.  Mijasz ludzi - ale jakich... Ciągle nie masz czasu - narzekasz na jego brak. A jednocześnie spędzasz kilka godzin bez zastanowienia oglądając wszystko jak leci w telewizji. 
A może warto byś powiedział sobie STOP! I zatrzymał się tak po prostu na chwilę, może dwie czy więcej i przyjrzał się temu wszystkiemu jeszcze raz ale trochę z innej perspektywy. Zwolnij, wycisz się i patrz z ciekawością dziecka na wszystko wokół siebie. Odkrywaj na nowo. Przyglądaj się sobie, światu i spróbuj odpowiedzieć  na kilka pytań:
*kim jestem?
*dokąd zmierzam?
*czy dobry wybrałem kierunek?
*czy podoba mi się ta droga?
*czym wypełniam naczynie mojego życia?
*czym karmię swoje ciało i duszę? 
(w tym miejscu zachęcam Cię do przeczytania  przypowieści o kamieniach i pewnym profesorze). 

Czasami może się okazać, że swoje życie  wypełniasz tylko bezużyteczni śmieciami, żwirkiem i co z tego masz - wielkie NIC.
Zawsze jednak możesz coś zrobić, zmienić. Nie czekaj,  wykonaj swój pierwszy krok w drodze do samorealizacji, a potem następny i następny...
Co mnie sprowokowało do takich rozważań - lektura książek wczesnej przeze mnie prezentowanych oraz treść nowo przeczytanej książki - "Fotografia  z duszą. 44 ćwiczenia zgłębiające życie, piękno i autoekspresję Alessandray Cave, którą serdecznie wszystkim polecam.
książka

Tytuł pozornie nie ma nic wspólnego z wcześniejszymi przemyśleniami. Autorka oprócz wiedzy i podpowiedzi czysto technicznych dotyczących fotografowania, zachęca swojego czytelnika do celebrowania swojego życia, poznawania i odkrywania siebie przy użyciu aparatu fotograficznego. Pobudza do refleksji , nakłania do "chwytania chwil"i zatrzymywania ich w kadrze. 
Książka trafiła do mnie zupełnie przypadkiem  a właściwie może nie. Od jakiegoś czasu interesuję się fotografią.  Uczę się i z czasem chciałabym wykonywać coraz lepsze zdjęcia. Teraz "pstrykam" je trochę intuicyjnie. Wiem, że przede mną długa droga. Na początek  mam zamiar kupić sobie nowy aparat. Nie wiem jednak jaki. Może ktoś z Was mi podpowie i podzieli się ze mną swoimi doświadczeniami. Będę szczerze wdzięczna za wszelkie sugestie. 
Na koniec życzę udanej drogi w odkrywaniu siebie i swoich pasji oraz wszelkiej przyjemności płynącej z samego procesu  tworzenia zdjęć.

1 komentarz:

  1. Przerabiałam troszkę szablon bloga i wszystkie komentarze z G+ zostały usunięte. Przy tym poście znajdował się fajny komentarz z podpowiedzią. Niestety nie zapisałam sugestii autorki. Proszę więc, drogi gościu, jeśli trafisz tu ponownie, zostaw jeszcze raz swój ślad i zakupową wskazówkę (chodzi mi o typ aparatu fotograficznego). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń