środa, 4 kwietnia 2018

Odrobina refleksji płynąca z książek i ...


Witajcie🍀 
Święta odleciały jak ptaki w dal a nam pozostał wspomnień a także refleksji dzban... Za tym co było i co już się skończyło...a może i za tym czego jeszcze nie było...  Bardziej uważni, może spokojniejsi a czasem objedzeni, idziemy dalej przed siebie z nowym nastawieniem i postanowieniem zmiany na lepsze... Tylko na jak długo starczy nam tej motywacji i chęci podążania we właściwym kierunku, który wyznacza nam Najwyższy. Tak szybko zapominamy ... co w naszym życiu jest naprawdę ważne... istotne... i dalej biegniemy byle do przodu... od wakacji do wakacji... od soboty do soboty... gnamy - sami nie wiemy gdzie i po co... byle do przodu... w pogoni za... kolejnym mieć?... karierą... Biegniemy do przodu za modą..., by nie pozostać w tyle, by być cool. Bo przecież wszyscy tak robią... I tak oddalamy się od siebie... od bliskich... gdzieś się zatracamy... 
A przecież może być inaczej... spokojniej, bez napinki, bez ciągłego oceniania siebie... bez działania pod wpływem presji otoczenia czy czasu... bez... A przecież może być - tak po prostu - normalnie... 
Czy Ty to już wiesz...? Bo ja tak. 
Dziękując za wszystkie świąteczne życzenia złożone pod ostatnim postem, życzę Wam takiej codziennej normalności, radości płynącej z każdego dnia... dobrej drogi...
Święta nastrajają do przemyśleń ale i książki potrafią to czynić. Pozostając więc w takiej nieco melancholijnej atmosferze  chciałabym Wam polecić cztery książki, które na pewno skłonią Was do myślenia.


Rekomendacją jednej z nich niech będzie poniższy cytat:



O toksycznym związku, ucieczce w świat iluzji i wyrwaniu się z więzów przemocy mówi kolejna książka:


zerwaniu z dotychczasowym życiem, odnalezieniu siebie  przeczytacie w książce:

 O celebracji codzienności i radości z niej opowie Wam autorka poniższej książki:

Pozdrawiam Was wszystkich 
z bliska i z daleka, 
młodych i nieco starszych.
Przesyłam Wam same serdeczności
i dziękuję za wszystkie komentarze
Monika:) 

30 komentarzy:

  1. Spóźnione, ale całkowicie szczere życzenia chciałam Ci złożyć Moniczko 😙. Niech ten czas już po świętach niczym nie odbiega w radości i celebracji wspólnych chwil. Dużo radości i słońca w sercu 😙😙. Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Pozdrawiam równie serdecznie:)

      Usuń
  2. "Błękitny zamek" również polecam. "Kruchość porcelany" jeszcze przede mną. Pozdrawiam cieplutko!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do przeczytania "Błękitnego zamku" zachęciła mnie lektura książki - "Księgarnia przy Wiśniowej". Nie żałuje tego wyboru.
      Pozdrawiam ciepło:

      Usuń
  3. Bardzo fajne propozycje literackie Moniko, zwłaszcza z księdzem Janem !
    Cieszę się, że kartka świąteczna do Ciebie dotarła i ze sprawiła Ci radość :)
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotarła i baaardzo mile mnie zaskoczyła. Dziękuję pięknie:)

      Usuń
  4. Nostalgiczny wpis, ale bardzo prawdziwy. Nigdy nie byłam pazerna na "już, jeszcze czy więcej", a teraz jeszcze bardziej spowolniłam.......może się starzeję?, a może zmądrzałam?, nieważne, ważne, żeby tylko zdrówko dopisywało to będzie całkiem OK. Błękitny zamek czytała dość dawno, ale bardzo mi się ta książka podobała. Po Dekalog też pewnie sięgnę. Pozdrawiam cieplutko i wszystkiego dobrego życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację zdrowie rzecz święta. Rezygnacja z "już, jeszcze, więcej" - czy to kwestia wieku? Pewnie też. Z czasem uświadamiamy sobie, co jest tak naprawdę ważne w życiu. Chociaż...? Niektórzy nigdy nie mądrzeją...
      Pozdrawiam poświątecznie w ten piękny wieczór.

      Usuń
  5. Myślę, że nawet krótki przystanek na zastanowienie się nad sobą, to i tak "sukces". "Błękitny zamek" czytałam chyba ze 20 lat temu. Ostatnio chciałam zamówić "Hygge po polsku", ale ostatecznie zrezygnowałam.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda Ci się wypożyczyć. Ja tak zrobiłam. Użyczyła mi swój egzemplarz koleżanka. Książka fajna ale nie zwala z nóg.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedzinki. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Widzisz, to jest jakieś przekorne zjawisko. Niby większość z nas chciałaby żyć spokojniej, z refleksją, mając w pamięci dawne czasy bez pośpiechu i zwariowanej technologii. A przychodzi dzień powszedni i sama staruję, jakbym brała udział w jakimś wyścigu, nie wiem po co i wjakim kierunku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WŁAŚNIE PO CO I W JAKIM KIERUNKU...?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hi, I desire to subscribe for this weblog to take hottest updates,
    thus where can i do it please assist.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://plus.google.com/u/0/104921898247509454320

      Usuń
  9. Słyszałam o książkach Kaczkowskiego wiele dobrych słów, szczególnie o książce "Życie na petardzie".

    OdpowiedzUsuń
  10. O pośpiechu i życiu wbrew sobie pisałam na początku roku. Propozycje książkowe bardzo ciekawe. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, biegamy jak szaleni a potem przychodzi taki moment w życiu, który tą gonitwę weryfikuje, czasem bardzo boleśnie. Ks Jan to osoba bardzo mi bliska, to jego słowa stawiały mnie do pionu, kiedy świat się nagle zatrzymał. Szkoda, że w naszym "bardzo" katolickim kraju takich "wierzących" księży jest tak malutko... Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przestałam się śpieszyć aż tak, zwolniłam przypadkiem, gdy przyszło mi na cztery miesiące na wózku zasiąść i zrozumiałam, że nie ma ludzi niezastąpionych a ja nie muszę być Zosią samosią.Z wózkiem się pożegnałam, ale zmiana pozostała i trwa do dzisiaj.Dzięki temu mam czas również dla siebie i to jest piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam kilka takich zdarzeń w życiu. Wtedy weryfikują się poglądy.
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  13. Ja też dostrzegłam jakiś czas temu tę niezamierzoną stratę spowodowaną gonitwą życia. Zwalniam, ustawiam inny azymut, więcej teraz mnie w moim życiu i bliskich mi ludzi oraz zajęć. Czasem zwolnić znaczy przyspieszyć w dobrym kierunku. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to opisałaś - "zwolnić znaczy przyśpieszyć w dobrym kierunku".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Piękny wpis i jakże prawdziwy :) Goniąc w tym zwariowanym życiu zapominamy o najmniejszych drobnostkach, które dają szczęście :) Wspaniałe książeczki znów przedstawiłaś hi hi już wiem co będę czytać wieczorami :) Dużo radości :)

    OdpowiedzUsuń