niedziela, 14 kwietnia 2019

Tworzę, by nie myśleć

Witajcie🍀
Tworzę, by nie myśleć o tym, co dzieje się w szkolnictwie. Robię papierowe dekoracje, wianki, przerabiam biżuterię, zmieniam aranżacje na stole i uczę się makramowych splotów. A wszystko to, po to, by odgonić myśli. Jednak z tym bywa różnie.



Dla małego porządku i przypomnienia:
zawodowo jestem pedagogiem szkolnym, nauczycielem dyplomowanym z wieloletnim stażem. Mam teoretycznie 22 godzinne pensum, którego wymiar przez lata ulegał zmianom. Mam etat w bardzo dużej szkole liczącej ok. 1150 uczniów i dopiero od ok. dwóch lat mam kilka zastępst płatnych z doradztwa zawodowego za koleżankę obecnie przebywającą na urlopie macierzyńskim. W ciągu lat pracy podejmowałam i nadal podejmuję różne inicjatywy, które miały (-ą) na celu  rozwijać pasje i zainteresowania młodzieży. Obecnie wraz z koleżanką Eweliną pracujemy z młodzieżą w szkolnym teatrze. Za swoją pracę otrzymywałam nagrody od dyrektorów, starosty. Zostałam też uhonorowana medalem i krzyżem za swoje działania w szkolnictwie. Nie wiem, czy to mało, czy dużo? 
Wiem jednak, że bardzo lubię pracować z młodzieżą i być pedagogiem szkolnym choć czasami staję między młotem i kowadłem. A praca z problemami ludzkimi odcisnęła we mnie swoje piętno.
Prywatnie jestem mamą gimnazjalistki, która w tym roku kończy szkołę i zamierza pójść do liceum. Dla jesnosci - pedagog/ nauczyciel/pracownik administracji to też często rodzic. 
Jestem córką emerytowanej nauczycielki matematyki i siostrą nauczyciela chemii i w-f.  




Czy strajkuję? Oczywiście, że tak. Nie wyobrażam sobie inaczej. Stanąłem na równi z moimi koleżankami i kolegami nauczycielami (przedmiotowcami) i 4 pracownikami administracji do walki o lepsze jutro dla oświaty i szacunek do zawodów jakie wykonujemy. Jest mi bardzo trudno. Codziennie targają mną różne emocje od smutku, żalu, rozczarowania, zwątpienia, strachu aż po złość. Ten wieloskładnikowy koktajl niestety nie działa  na mnie pokrzepiająco. Czasami chce mi się płakać, kiedy widzę puste korytarze pozbawione gwaru uczniów. To oni tworzą szkołę. Bez nich i bez nas nauczycieli i innych pracowników niepedagogicznych wszystko traci sens. Jest mi ciężko,  jak widzę moich kolegów, którzy nie stanęli z nami w szeregach. Niektórzy z nich ponoć nas popierają ale z daleka i czekają na to, co się wydarzy. Czekają i w razie czego nie tracą nic. Jakoś ciężko mi się z tym pogodzić. Staram się ich zrozumieć ale dopadają mnie wątpliwości, pewnie jak każdego z nas.
Po tygodniu trwania staram się na to spojrzeć z innej strony. Chcę złapać dystans i mam wrażenie, że zaczyna mi się to udawać. 
Ktoś, kto mnie zna wie, że pieniądze w moim życiu nie są najważniejsze.  Ważniejsze dla mnie są zmiany systemowe.



Ostatnio intensywniej myślę i zastanawiam się:
*po co egzaminy w gimnazjum czy w szkole podstawowej?
*czy nauczyciel ma uczyć pod egzaminy czy rozwijać ucznia?
*dlaczego polskie programy są przeładowane a uczniowie noszą wypchane po brzegi, ciężkie plecaki?
*dlaczego nauczyciel, żeby zrealizować treści programowe nie może pozwolić sobie na zwolnienie tempa pracy i dlaczego nie może pracować w dobrze wyposażonych salach i mieć do dyspozycji pełen wachlarz narzędzi dydaktycznych?
*dlaczego nauczyciel w imię odgórnych wytycznych musi zadawać swoim podopiecznym wiele zadań domowych?
*dlaczego uczniowie muszą przeżywać dodatkowy stres spowodowany podwójnym rocznikiem?
*co zrobią óśmioklasiści po ukończeniu branżowych szkół I stopnia i kto podpisze z nimi umowę o pracę po ukończeniu szkoły?
*jak się będzie miał kodeks pracy w stosunku do młodocianych pracowników mających 14 lat?
*jak będą funkcjonować szkoły ze zdublowaną liczbą uczniów?
*jakie jeszcze trudności napotka młodzież, która nieustannie poddawana jest działaniom teoretyków realizujących  swoje wizje?
*kiedy polska szkoła przestanie być laboratorium eksperymentalnym?
*dlaczego młody nauczyciel po ukończeniu studiów zarabia 1700 zł.?
*dlaczego celowo wprowadza się w błąd opinię publiczną?
*dlaczego pracownicy szkół mają tak małe notowania i dlaczego wyzywa się ich od nierobów?
*dlaczego...,w jakim celu...? itp.
Tych pytań w mojej głowie rodzi się naprawdę wiele. I wiecie co? Szukając odpowiedzi coraz bardziej chcę nie reformy ale rewolucji w oświacie. Chcę godnej nauki dla uczniów i szacunku dla pracy kształcących  nasze dzieci nauczycieli.
Niestety retoryka rządzących nie sprzyja takiemu spojrzeniu społeczeństwa na tych, którym każdego dnia oddajemy pod opiekę nasze największe dobro - nasze dzieci. Czasami patrząc na to wszystko mam totalny mętlik w głowie.  Z jednej strony układam sobie jedne argumenty z drugiej strony inne i dochodzę do punktu, w którym  czasami - nic już nie wiem.
Oderwać się od tego typu myśli pomaga mi tworzenie. Choć na moment, choć na chwilę nie myśleć. I w taki to oto sposób powstało kilka kolejnych dekoracji.




A to prezent od mojej koleżanki z pracy, która podobnie jak ja ucieka od dołujących myśli w kreatywność. Dziękuję Ewelina:)


ps. 
*Mam nadzieję, że polska szkoła przestanie być laboratorium eksperymentalnym dla teoretyków, którzy realizują swoje niczym nieuzasadnione wizje uderzając w dobro uczniów i nauczycieli. 
*Wierzę, że społeczeństwo nie da sobie wmówić, że działania  nauczycieli skierowane są przeciwko rodzicom czy uczniom, przecież sami jesteśmy rodzicami, mamy dzieci uczęszczające do szkół i przedszkoli.  
*Mam nadzieję, że ludzie zauważą, jak wielu nauczycieli pracuje z pasją i swój zawód traktuje jako misję. 
*Mam nadzieję, że Polacy dostrzegą, jak ważną rolę pełnią pracownicy oświaty, że od nich zależą losy młodych pokoleń, ich sposób myślenia i patrzenia na świat, ich poczucie własnej wartości i sprawstwa. 
*Mam nadzieję, że Polacy zauważą wagę zawodu i trud pracy nauczyciela/ pedagoga/ psychologa, którzy przecież codziennie pracują z człowiekiem nie jednym ale wieloma. Nie tylko z człowiekiem ale i jego historią życia. 
*Mam nadzieję, że dostrzegą iż jest to grupa zawodowa podawana codziennie - dzień po dniu, godzina po godzinie ocenie nie tylko uczniów, rodziców ale i współpracowników czy organów sprawiających nadzór. 
*Mam nadzieję, że zauważą, że nauczyciele zmagają się ze stresem, odpowiedzialnością za własne słowa, czyny ale i za drugiego człowieka, nad którym sprawują opiekę. 
*Mam nadzieję, że Polacy będą mieli ochotę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to rzeczywiście jest takie proste?, jak inni próbują im to wmówić.

A może to inni, którzy każdego dnia strzelają słowami w nauczycieli,  jak z karabinu założą choć na chwilę ich togę i spróbują smaku ich codzienności.

Pozdrawiam Was wszystkich
z bliska i z daleka, 
młodych i nieco starszych,
i bardzo serdecznie dziękuję za każde pozostawione słowo 

Monika:)

38 komentarzy:

  1. Moniko, świetnie opisałaś swoje odczucia co do strajku, zgadzam się z Tobą i trzymam kciuki za dobre rezultaty tego kroku, do którego zostali zmuszeni nauczyciele. Czasami z żalu aż mi dech zapiera, gdy czytam co wypisują przeciwnicy, ile w nich agresji i braku logicznego myślenia.
    Ps. Dekoracje śliczne, a tulipanki mam takie same :))
    Ściskam serdecznie, Agness

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jak miło usłyszeć od nieznanej mi osobiście osoby kilka słów pokrzepienia. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Jestem dumna, z tego, że jestem nauczycielem. Wiesz ostatni chodziłam pracować fizycznie. Owszem wracałam zmęczona ale z czystą głową i pieniędzmi w ręce.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  2. Pasja pomaga przetrwać trudne chwile, a obecna sytuacja w szkołach takim trudnym momentem z pewnością jest. Przykre jest, że kolejny rząd okazuje brak szacunku dla nauczycieli. Przepracowałam w szkole sporo lat i wiem jak trudny, wymagający a i czasami niewdzięczny to zawód. Były dni, że po powrocie do domu nie mogłam wygospodarować dla siebie i swojej rodziny choćby przysłowiowej godzinki. Zresztą porzekadło (a może przekleństwo) "obyś cudze dzieci uczył" świadczy o tym, że od dawna ludzie zdawali sobie sprawę, że praca nauczyciela łatwą nie jest.
    Oczywiście wspieram strajkujących nauczycieli, ale rozumiem decyzje tych, którzy do strajku nie przystąpili. Przyczyn może być wiele. Nie oceniam ich postępowania.
    Mam nadzieję, że doczekam wreszcie czasu, kiedy pogarda dla nauczycieli przestanie być powszechnym zjawiskiem.
    Serdecznie Cię pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak piszesz przyczyn może być wiele ale czasami wystarczy je przedstawić i powiedzieć tak po prostu, po ludzku swoim koleżankom czy kolegom jak jest. Wtedy o wiele łatwiej pewne rzeczy zrozumieć i poukładać sobie w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja niestety myślę, chociaż dziś niedziela, na dodatek przedświąteczna i nic mi się w rękach nie układa, podobnie zresztą jak w głowie. Ważny i odważny post (mój się pisze). Brawo Ty! Zgadzam się z tym co napisałaś, chociaż próbuję zrozumieć także tych niestrajkujących, na tym właśnie polega wolność wyboru, ze każdy ma prawo postępować zgodnie ze swoim sumieniem, że każdy ma prawo do strachu, do słabości albo po prostu innych poglądów. Najważniejsze byśmy mimo tego nie dali się podzielić.
    Trzymaj się! (czego i sobie życzę ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z upływem czasu patrzę na to wszystko, co się dzieje z większym spokojem. Napisanie tego postu i nazwanie swoich emocji pozwoliło mi zdystansować się do problemu,
      spojrzeć na niego z różnych perspektyw. Miało też działanie oczyszczające i wyzwalające. Wszystkim polecam.
      Udział w proteście jest niezmiernie trudnym doświadczeniem. Obnażają się wszystkie nasze cechy i przekonania. Poznajemy siebie i innych, nasze reakcje i poglądy współpracowników. Idealnie sprawdza się powiedzenie - "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono". Każdy z nas przeżywa skrajne emocje i doświadcza różnych myśli, nie zawsze pozytywnych. Kolejny raz przekonuję się jak ważne jest "przegadanie" emocji i uporządkowanie myśli, by demony, które kryją się gdzieś w zakamarkach naszej duszy nie doszły do głosu. Po czynach nas poznajemy nie po słowach. A spokój, autorefleksja i dystans poprowadzą nas ku właściwym celom.
      Pozdrawiam i dziękuję za Twój głos.

      Usuń
  5. no właśnie za dużo tych DLACZEGO:)
    walczcie o swoje bo po matce w głowie całe życie jest nauczyciel i o to chodzi godnie uczyć :)
    podziwiam kreatywnośc Twoją niezmiennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania i wsparcie. Naprawdę ma to duże znaczenie.
      Tych dlaczego jest rzeczywiście bardzo dużo a pytań w mojej głowie rodzi się coraz więcej.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. Myślę, że do ważnych decyzji i działań trzeba podejść z dystansem, z ogromną dozą kultury i z klasą. Jasno przedstawić swoje racje, ale również ze spokojem i powagą drugiej strony wysłuchać. Nie wolno poddawać się emocjom, dialog w tak ważnej sprawie powinien być konstruktywny i rzeczowy. Sama przez 22 lata pracowałam jako nauczyciel i nadal się nim czuję, dlatego doskonale rozumiem Wasze postulaty i z nimi się zgadzam, ale z niepokojem obserwuję formę, jaką ten protest w wielu wypadkach przybiera. Takie zachowania, w moim odczuciu, rozbiegają się z przesłaniem, jakie zawód nauczyciela i wychowawcy ze sobą niesie. Życzę owocnych negocjacji i osiągnięcia założonych celów.Pozdrawiam serdecznie i bardzo mocno kciuki za powodzenie trzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kciuk się przyda. Dziękuję w imieniu własnym ale i ogółu.
      Co do formy podejmowanych dziań - powiem, że trudno zachować spójność. Szkoły działają często intuicyjnie, bez wytycznych. Nauczyciele pozostawieni są sani sobie. Często stoją pod ścianą zarzutów i moralizatorstwa pod dużym naciskiem płynącym ze wszystkich stron.
      I jak tu znaleźć w tym wszystkim złoty środek?
      Dziękuję za opinię w dyskusji.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Ja również jestem nauczycielką i również strajkuję ponieważ chciałabym by nas w końcu w tym kraju zaczęto szanować. Często jeździłam na wymiany szkolne do Niemiec i nie mogłam się nadziwić tego jaką tam nauczyciel ma pozycję, posłuch i respekt. I tak się zastanawiam czym różni się polski nauczyciel od niemieckiego? Oprócz oczywiście wysokości wynagrodzenia? Problem polskiej szkoły polega na tym, że to społeczeństwo nas nie szanuje i dzieciom wmawia się, że szkoła jest głupia, Pani XYZ jest głupia i dziecko w szkole niczego się nie nauczy. Nie wiem czy strajk zmieni nastawienie społeczeństwa w stosunku do nas - pewnie nie, ale przynajmniej ja nie będę siedzieć z założonymi rękoma i powalczę o lepsze jutro dla polskiej oświaty.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie i sobie wytrwałości:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie wiem ale może wreszcie ktoś zauważy, jak ważne i trudne jest kształcenie i wychowanie dzieci. Że nasz zawód wcale nie jest prosty, jak niektórym się wydaje.
      Ostatnio poczytałam sobie o systemach edukacyjnych panujących w innych krajach. Rzeczywiście wiele nas różni. System wymaga zmiany a nawet rewolucji tak jak pisałam w poście.
      Dziękuję za życzenia.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę tego samego.

      Usuń
  8. Może nie powinnam się wypowiadać na temat tego co się dzieje w naszym szkolnictwie, bo już od dawna temat mnie nie dotyczy. Dzieci pokończyły szkoły, zanim powstały gimnazja, a wnuki uczą się w UK. Rozumiem doskonale Twoje rozgoryczenie tym co się teraz dzieje i w pełni popieram Wasz strajk. Słyszę głosy popierające strajk, jak również te potępiające w czambuł..........Jednak tak jak piszesz, nie chodzi tylko o pieniądze, chodzi o SZKOŁĘ......która jest "chora" i wymaga leczenia.......nie objawów ale przyczyn.
    Śliczne dekoracje, szczególnie wianuszki z motylkami. Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za powodzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa wsparcia. Masz rację, że trzeba zająć się przyczynami tego stanu rzeczy. Tylko, czy będzie z kim rozmawiać. Strajk coraz bardziej przybiera formę polityczną a nie o to nam chodziło. Szkoda, że rozgrywki polityczne ważniejsze są od wartości nadrzędnych. Czas pokaże i zweryfikuje sytuację. Oby ten nauczycielski ruch był zrywem do autentycznych zmian w oświacie ale na lepsze.
      Pozdrawiam - ślę serdeczności.

      Usuń
  9. Z całego serca jestem za nauczycielami Monia... tak w skrócie, ale z serca.
    Pasja zawsze ułatwia przerzyć stresujące chwile, dobrze że ją posiadasz.
    Pozdrawiam ciepło.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, każdy kciuk jest potrzebny.
      Mam nadzieję, że społeczeństwo dostrzeże wartość edukacji i przynajmniej część z niego nie będzie podchodzić do uczących z takim wrogim nastawieniem.
      Dziękuję za Twoją opinię. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  10. Przepraszam ale tym co się teraz dzieje nie będę pisała. Podobają mi się te Twoje dekoracje. Są delikatne i pomysłowe. Pozdrawiam i życzę spokoju i wszystkiego dobrego :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co przepraszać.
      Dziękuję za odwiedziny, życzenia i miłe słowa.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Też jestem nauczyciem,ale pracuję w szkole prywatnej,więc nas strajk nie dotyczy,chociaż byloby o co strajkować ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak to temat kt wzbudza masę emocji. Moja mama jest emetytowaną nauczycielką tak jak siotra mojego taty, chrzesna mojej siostry. A żona kuzyna i sama siostra nadal pracują w zawodzie. Znam to od środka. To mega emocjonujący temat. Ja bym do Twoich pyań retorycznych dodała jeszcze z 10 kolejnych... Szkoda że politycy swoje łapy i tam wkładają. Posyłamy posłów do sejmu a oni tam hulaj dusza - robią co chcą. Jestem mega rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twojej kolejnej dziesiątki pytań. Jestem ciekawa każdej opinii. To porządkuje mi myślenie, pozwala spojrzeć z różnych perspektyw. Dziękuję za ten głos.
      Pozdrawiam i ślę serdeczności.

      Usuń
    2. Ha najbliżej mam do siostry ona dopiero od roku jest nauczycielka. Wcześniej pracowała 10lat na swoim potem w domu dziecka jako wychowawca. I jescze w kilku miejscach. Teraz już trzy razy zmieniła zdanie o strajku. 🤣

      Usuń
  13. Piękne dekoracje zdobią Twój dom. Zmiany w oświacie są potrzebne, są to problemy które ciągną się od lat, jak ja chodziłam do szkoły tak było i jak chodził mój młodszy brat. Uczymy się wielu niepotrzebnych rzeczy, jesteśmy przeciążeni. A potem i tak młodzi ludzie po studiach nie mają pracy, a jeżeli już coś znajdą to poniżej ich kwalifikacji i za najniższą krajową, albo pół etatu. Zmiany są potrzebne w wielu dziedzinach w naszym kraju.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 💯 % zgadzam się z opinią, że programy są przeładowane a dzieci przeciążone. Może ten zryw nauczycieli po chyba 25 latach zapoczątkuje dobre zmiany i rozpocznie się uzdrawianie oświaty. Wykształcenie znajdzie własciwą rangą a ludzie zaczną zarabiać lepiej dorównując standardom europejskim. Oby tak się stało.
      Dziękuję jak zawsze za miłe odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Przepiękny ten wianek podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jako rodzic też mam mieszane uczucia. Bo co mam powiedzieć przedszkolakowi, który pyta kiedy będzie mógł wrócić do przedszkola? Jak mam mu powiedzieć, że pewnie nie pojedziemy na wakacje, bo mama cały urlop wykorzystała na opiekę nad nim w tej chwili?
    Denerwuje mnie to, że mimo tylu ważnych rzeczy, o których tutaj napisałaś, w kontekście strajku mówi się tylko o kasie. Że na pierwszy plan wyszło 1000 zł dla każdego. Ja też zaczynałam pracę od 1700 zł. Moja koleżanka - położna po studiach - też zaczynała pracę od 1700 zł.
    Denerwuje mnie to, że nauczyciele zamiast ludziom uzmysławiać powagę sytuacji, nagrywają durne piosenki i spektakle z wędrującą krową, wrzucając je do sieci. Mam wrażenie, że świetnie się bawią - kosztem moim i mojego dziecka.
    A najbardziej denerwuje mnie to, że nauczyciele zaszczuwają tych, którzy do strajku nie przystąpili. Czy to nie jest ten hejt i zaszczuwanie, które uczniowie praktykują między sobą i które prowadzi do wielu tragedii? Więc dlaczego nie dajemy młodym ludziom przykładu, że każdy ma prawo mieć inne zdanie i trzeba je szanować, że nie można obrzucać błotem, wylewać pomyj, zaszczuwać i napuszczać tylko dlatego, że ktoś podjął własną decyzję? Dlaczego nauczyciele robią dokładnie to samo? Czy w tym kontekście rzeczywiście powinni nazywać się pedagogami? Czy takim ludziom naprawdę powinniśmy powierzać nasze dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje zdanie jeśli chodzi o "kasę". Za dużo o niej za mało o sprawach oświatowych. Dla mnie ważne są zmiany systemowe i temu zagadnieniu powinno się poświęcić więcej czasu i uwagi, czemu dałam wyraz w moim poście.
      Tak jak pisałam wyżej jestem też rodzicem i również wiele spraw mnie dotyczy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A ja siedzę tu i tu. Podobnie jak Ty jestem zdania, że wiele grup zawodowych zarabia poniżej swoich kompetencji. Martwi mnie jednak nastawienie społeczeństwa do zawodu nauczyciela i pomniejszanie jego wartości, i rangi. Ogromna niechęć do zwiększenia wynagrodzenia tej grupie zawodowej.
      Uwierz mi nikt się dobrze nie bawi. W moje szkole się nie pisze piosenek. Ale rozumiem innych, którzy szukają sposobów na odreagowanie stresu. My np. dzisiaj wykonywaliśmy kartki dla dziewczynki, która znalazła się w szpitalu na chemioterapii. Bardzo potrzebuje otuchy i w ten sposób chcieliśmy jej ją okazać. Niestety mam wrażenie, że poważne sprawy są mniej medialne. Może nauczyciele w ten nieco zakamuflowany sposób chcą zwrócić na siebie uwagę i przebić się przez mur, który został przed nimi postawiony. Wszystkimi nami targają ogromne emocje. Tak jak pisałam cała ich gama. Najważniejszą rzeczą jest je zrozumieć, a następnie właściwie ukierunkować. Napisanie tego postu, uzewnętrznienie się, poddanie zewnętrznej ocenie zadziałało we mnie jak catarsis. Choć miałam też obawy, czy nie spadnie na mnie lawina hejtu. Gdziekolwiek idę do sklepu, miasta wszędzie tylko oskarżenia. Nawet moja koleżanka zapytała się mnie przedwczoraj, czy nie boję się iść na wiec organizowany w naszej miejscowosci. Odpowiedziałam jej, że się nie boję i jestem dumna z tego, że jestem pedagogiem. Nie mam czego się wstydzić.
      Na pytanie: "czy takim ludziom powinniśmy powierzać nasze dzieci? musisz odpowiedzieć sobie sama. Oczywiście w każdym zawodzie pracują różni ludzie. Są tacy nauczyciele i tacy, są takie pielęgniarki i takie itd. Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Każdy z nas codziennie dokonuje różnych wyborów. Jeśli coś mu się nie podoba zawsze może to zmienić. Warto przynajmniej spróbować.
      Czy będę mieć wakacje? Tego nie wiem. Teraz zaciskam pasa i już nie myślę ile tracę. Powiem szczerze teraz wielu z nas walczy o godność.
      Na zakończenie witam Cię w gronie gości i dziękuję za opinię.

      Usuń
  16. Ojej, próbowałam napisać jaki konstruktywny komentarz, ale nie jestem w stanie. Pracowałam w szkole podstawowej przez dwa lata... Decyzję o odejściu - mimo pozytywnego odbierania zarówno przez rodziców, jak i uczniów, jak i grono pedagogiczne - podjęłam w 2016 roku. Minęło tyle czasu, a ja nadal nie umiem mówić o tym wszystkim bez emocji.... to jest potwornie ciężki zawód...
    Popieram strajkujących nauczycieli. Gdybym nadal była w szkole także bym strajkowała. Ale... nie umiem być w szkole takiej jaka ona jest teraz -mam na myśli system. Organizacja oświaty skutecznie zniechęca młodych ludzi (tak jak ja byłam wtedy - rok po studiach) do nauczania. Nie chodzi tylko o pieniądze... To jest o wiele bardziej skomplikowane... Widzę, że strajkującym chodzi o coś więcej niż wynagrodzenie - że chodzi właśnie o to, żeby w końcu zakończyć tę deformę edukacji... żeby zaczęły się w końcu jakieś zmiany na dobre...
    Popieram Was. Całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś mi umknęłaś. Strajk zawieszony a my będziemy czekać ale chyba nie tak biernie. Potrzebne jest zwiększenie świadomości społeczeństwa co do roli nauczyciela i wagi tego zawodu. W szkole już piszemy postulaty, żeby zmienić system oświaty.
      Strajk był czasem mega trudnym. Nawet nie przypuszczałam, że to doświadczenie będzie takie ciężkie. Trzeba spoglądać na przyszłość z nadzieją. Zawód, który wykonuję różni się od nauczyciela stojącego przy tablicy. Ale należy walczyć o lepszą szkołę dla naszych dzieci.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  17. Całym sercem jestem z Wami kochana i trzymam za was kciuki. 😊
    Śliczne dekoracje. 😊
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne blogowe progi. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i witam chyba pierwszy raz w gronie gości. Bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Bardzo drażnią mnie reformy, które są wprowadzane, żeby udowodnić wszystkim, że 'coś robimy', a tak naprawdę wprowadzają ogromne zamieszanie. I takie są najczęściej reformy oświaty: nieprzemyślane i głupie...

    OdpowiedzUsuń
  19. PS: Piękne te dekoracje z motylkami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak pięknie, mądrze, prawdziwe i z sercem napisałaś o trudzie i pracy nauczyciela. Całym sercem, myślą i modlitwą byłam z Wami. Ja nauczycielka ( nieaktywna zawodowo), córka nauczycielki ( Mama nie zdążyła doczekać Ani strajku Ani emerytury, ale bardzo bała się takiej przyszłości szkolnictwa)

    OdpowiedzUsuń