piątek, 10 maja 2019

Zmiany

Witajcie po dłuższej przerwie🍀
Strajk mnie zmienił. Jest inaczej. Jeszcze nie umiem powiedzieć dokładnie jak. Nawet nie przypuszczałam, że mój udział  w tym sporze  wpłynie na mnie tak gwałtownie. Wpłynie na sposób mojego myślenia i samopoczucie. Było ciężko, chwilami bardzo ciężko. Kto tego nie przeżył, nie zrozumie wagi tego zdarzenia. Jest to jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu. Czekanie i walka tak naprawdę w zaciszu szkół o lepsze jutro dla wszystkich. Dosłownie dla wszystkich, dla Ciebie uczniu, dla Ciebie rodzicu i dla siebie. Walka o lepszą szkołę. Walka o zmiany w systemie oświaty, o szacunek dla wykształcenia, o własną godność. Skończyło się. Czas pokaże, czy było warto. Historia nas oceni.
To jeszcze nie koniec. Nadal trwamy. Nadal jestem dumna z tego, że jestem pedagogiem szkolnym. Jest jednak coś... Czuję się tak, jakby ktoś zaczął podcinać mi skrzydła. Idę do przodu ale nieco okaleczona. 
Strajk otworzył mi oczy, wyostrzył zmysły. Ukazał ludzkie zachowania, obnażył słabości. Pokazał tak wiele. Taka niewielka z pozoru zmiana w funkcjonowaniu, postrzegana przez zewnętrznych obserwatorów jako kaprys, głupota, nonszalancja okazała się jednostkowo bardzo znamienna w skutkach. To ona właśnie spowodowała ogromną różnicę w tym, kim byliśmy a kim jesteśmy dzisiaj. Powiem Wam szczerze, że po tym doświadczeniu już nic nie jest takie samo. 
W kontekście zjawiska zmian chciałabym polecić Wam książkę a właściwie dwie autorstwa Magdaleny Witkiewicz. Pierwsza z nich to "Szkoła żon", druga to "Pensjonat marzeń". 


Proza i szarość życia. Matki, żony i kochanki pozbawione własnej wartości, uwikłane w relacje z partnerami wyruszają w trzytygodniową przygodę swojego życia, która sprawi, że na nowo zaczną cieszyć się życiem, swoją kobiecością, seksem. Zmiana perspektywy patrzenia pozwoli im odzyskać gdzieś utracone wcześniej poczucie własnej wartości i wiarę w lepsze jutro. Lekcja, w której wzięły udział umożliwi im dotarcie do własnych zasobów i określenie swoich potrzeb. Przypomni im też, czym naprawdę jest zdrowy egoizm, walka o siebie i lepszą przyszłość. 



Dla bohaterek książek oczywistym stanie się, że nie warto być biernym, skazanym na oczekiwanie i wegetację, że należy walczyć o siebie i podejmować próby zmiany rzeczywistości. A nawet najmniejsza  zmiana wprowadzona w życie możne być początkiem czegoś wyjątkowego, może poprawić w sposób znaczący jakość naszego funkcjonowania w rożnych sfera życia. 


  
Zapraszam do lektury 
życzę Wam a także sobie samych pozytywnych zmian w życiu, w myśl motta - "Mała zmiana czyni ogromna równicę".  


Na koniec jak zwykle pozdrawiam Was wszystkich
z bliska i z daleka, 
młodych i nieco starszych,
i bardzo serdecznie dziękuję za każde pozostawione słowo 

Monika:)


33 komentarze:

  1. Znam tą drugą pozycję :) pozdrawiam majowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko, choć jestem już na emeryturze duchem byłam, a właściwie jestem z Wami. Najbardziej przeżywałam, to, że niektórzy nauczyciele nie strajkowali. Jednak chętnie skorzystają z tego, co inni wywalczyli. Ciągle, mimo moich lat, dziwię się, że ludzie bardziej cenią krowę, niż wykształcenie własnych dzieci. Mieszkam na wsi. Dla wielu 500+ na krowę to jest w porządku, a podwyżka dla nauczycieli to fanaberia. W końcu przed wojną, i trochę po,szkólny miał pole i krowę, co dziś przeszkadza ? Niech nauczycielka kupi sobie krowę i zrobi dzieciaka, to będzie miała ten tysiąc o który wojuje. Smutne to zważywszy, ze mamy XXI wiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście smutne. Nie wiem, ile wody jeszcze musi upłynąć, żeby ludzie zrozumieli jak trudny jest to zawód i jaki odpowiedzialny.
      Dziękuję za odwiedziny i te kilka słów.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Czytałam i uważam, że książka jest świetna.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się pośmiać ale i pewne rzeczy sobie uzmysłowić.
      Pozdrowionka 😀

      Usuń
  4. Obie książki są znakomite, ale muszę przyznać, że bardziej porwał mnie tom pierwszy. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje koleżanki wymieniają się tymi książkami jedna po drugiej. Literatura lekka, napisana z humorem, idealna, by pomyśleć i zobaczyć niektóre sprawy z innej perspektywy z lekkim przymrużeniem oka.
      Pozdrawiam cieplutko i życzę spokojnego, niedzielnego wypoczynku.

      Usuń
  5. Z całego serca życzę Tobie i innym nauczycielom pozytywnych zmian, nie tylko większych pensji. Wyobrażam sobie jak trudna musiała być decyzja o strajku i, na szcęście, mieliście poparcie wielu rodziców, co było bardzo wymowne. Natomiast zachowanie rządzących jest tak bulwersujące, że trudno znaleźć mi słowa o odpowiednim ciężarze gatunkowym. Oby wrzesień był normalnym miesiącem pracy dobrze zarabiających nauczycieli! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,obawiam się, że nic się nie zmieni. Nastawienie rządzacych nie sprzyja poprawie systemu oświaty i budowaniu szacunku dla tych, od których zależy wykształcenie społeczeństwa.
      Marzy mi się szkoła dostosowana do obecnych realiów, kształcąca kreatywnych młodych ludzi, nie przeciążonych natłokiem niepotrzebnych informacji, uczących się dla życia a nie pod egzaminy. Pozbawiona niepotrzebnej biurokracji, dobrze wyposażona, sprawiająca uczniom radość z uczenia, nastawiona na umiejętności praktyczne a nie tylko teoretyczne.
      Obawiam się też, że pracownicy oświaty zostaną pozbawieni prawa do strajku i prawa do głosu.
      Przykro mi jest, że tak mało ludzi docenia pracę nauczycieli. Oby wróciły czasy, kiedy o tym zawodzie mówiono z szacunkiem.
      Dziękuję za Twoją opinię. Cieszę się z odwiedzin. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia.

      Usuń
  6. Sercem Byłam z Wami. Jestem i będę. Tak pięknie, mądrze i refleksyjne napisałaś o strajku.

    Uwielbiam ksiazki Magdaleny Witkiewicz. Wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy.
      Podobnie jak Ty bardzo lubię czytać książki tej autorki.
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  7. No cóż, to chyba taka nasza "normalna" rzeczywistość. Bardzo dużo się mówi, o misji, o powołaniu, o potrzebie lepszej pracy z dziećmi.........i tak jak o wielu innych sprawach........najwięcej się mówi, tylko!. Gdzieś chyba mi mignęło takie wyliczenie, że emerytów jest więcej niż nauczycieli, więc lepiej im dołożyć, to przełoży się na dodatkowe głosy w wyborach......smutne to niestety, bo żeby dać jednemu, trzeba drugiemu zabrać, bo przecież z pustego się nie naleje. Ech.....:( Tytuły książek spisałam, będę szukać. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi się ale za kogoś. Mówi się i nic nie zmienia. Ciągle tylko się dyskutuje. Nie patrzy się na dobro dzieci, niepełnosprawnych. Pluje się na kadrę kształcących. Taką to rzeczywistość.
      Dziękuję za odwiedziny.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  8. Uwielbiam M. Witkiewicz:-) Co do strajku, ciągle jest we mnie mnóstwo emocji, też nie sądziłam, że tak bardzo ta cała sytuacja mnie dotknie. To był olbrzymi stres, jego skutki odczuwam do dziś, ale życie toczy się dalej, tylko jest inne, mniej kolorowe, mniej optymistyczne. Od tych kilku dni co dzień rano zastanawiam się czy jeszcze mi się chce i chyba chce mi się coraz mniej. Może czas na zmiany? Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany są konieczne na poziomie systemowym a może i w innych sferach życia.
      Dziękuję za odwiedziny. Życzę Tobie i sobie powrotu zapału i chęci. Oby już nigdy żadna z nas nie musiała doświadczać podobnych sytuacji.

      Usuń
  9. Moja bratowa nauczycielka również strajkowała i kibicowaliśmy Wam. Oby było warto...
    A książkę o podróży tych kobiet bardzo chętnie przeczytam. Przydałby się i mi taki wypad. Nawet mam z kim - z sąsiadką:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kibic się przydaje. Każde wsparcie jest cenne. Obawiam się, że to co zyskaliśmy solidaryzując się że sobą w tym trudnym czasie będzie trudno na nowo wskrzesić. Straty finansowe czy emocjonalne są znaczące.
      Każdej z nas bez względu na zawód czy wiek od czasu do czasu przydałby się wyjazd do spa. Czego wszystkim w najbliższym czasie nam życzę.

      Usuń
  10. Kochana Moniko,
    życze Tobie i innym nauczycielom pozytywnych zmian, wiekszych pensji. Jak sie dowiedzialam ile polski nauczyciel zarabia to nie chcialam uwierzyc......
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety realia polskie zupełnie nie przystają do niemieckiej rzeczywistości. Właściwie nic nie jest takie samo,ani system ani pensje, ani obowiązki. Przykre to, że w cywilizowanym kraju tak źle się patrzy na kadrę uczących. A przecież t"Rzeczpospolite będą jak młodzieży chowanie".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Cały czas Wam kibicowałam i wierzyłam w wasze zwycięstwo.
    Hmm, głupim społeczeństwem łatwiej rządzić! Pewna grupa społeczeństwa uwierzyła, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że niektórzy nie widzą szerszej perspektywy. A klapki zamiast na nogach noszą na oczach. O szkołę jutra nam chodziło. Ciągle mam nadzieję, że coś się zmieni. Że polska szkoła będzie mniej biurokratyczną i przeładowana programem.
      Dziękuję za odwiedziny.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Po strajku mam ogromny, monstrualny wręcz niesmak...
    Nie jestem w stanie zrozumieć niektórych reakcji, niektórych głosów, przecież to wydaje się takie oczywiste. Wydawałoby się, że nikt nie może wątpić w to, jaki zawód nauczyciela jest odpowiedzialny, ważny. Jaki ciężar spoczywa na tych ludziach. Przecież większość z nas ma dzieci, wnuki, z całą ufnością oddajemy je na wiele godzin pod opiekę pedagogów, którzy kształtują ich charakter, wpajają wiedzę, opiekują się nimi. Ale po co im za to płacić?? Niech robią to w imię idei... żal... Jestem szczęśliwa, że większość rodziców, to mądrzy, myślący ludzie, niestety strasznie przykre, że nie wszyscy. Są tacy, co chcą tylko brać, najlepiej za darmo :/ Nie potrafię zrozumieć tych nauczycieli, którzy nie przystąpili do strajku, wszak to w jedności siła i największa moc. Rozumiem kwestię poborów, jednak, aby coś osiągnąć potrzebne są jakieś wyrzeczenia.
    Przepraszam, ale strasznie emocjonalnie podchodzę do tej sprawy, normalnie wszystko się we mnie kotłuje, gdy o tym myślę...
    Najgorzej, że tak to wszystko zostało zakończone, praktycznie bez jakiegokolwiek sukcesu... oby coś zmieniło się na korzyść.
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele jest negatywnych głosów szczególnie w małych miastach i wsiach. Nie rozumiem co się takiego stało na przestrzeni lat, że ludzie zaprzestali cenić ten zawód. Wielka szkoda. Czyżby nie zdawali sobie sprawy jak wielki wpływ nogą mieć uczący na rozwój i wychowanie dziecka. Wielka szkoda.
      Oby ten zryw mimo wszystko nie poszedł na marne i przyniósł nam wszystkim porządne zmiany oczywiście na lepsze.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  13. Takie doświadczenie jak strajk zawsze zmieniają człowieka. Pożyjemy zobaczymy co dalej będzie z oświatom. Szkołę żon czytałam jakiś czas temu Pensjonatu jeszcze nie. Bardzo lubię książki Magdaleny Witkiewicz, jest ona obecnie moją ulubioną polską pisarką.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy. Oby było lepiej i dla dzieci, i dla uczących.
      Od ubiegłego roku bardzo polubiłam twórczość M. Witkiewicz. Z całego serca mogę polecić choć wiem, że każdy może mieć różne upodobania literackie.
      Pozdrowionka.

      Usuń
  14. Słyszałam o książkach Magdaleny Witkiewicz dużo dobrego, więc mam w planach po nie sięgnąć.
    Jeśli chodzi o strajk, chyba nie powinnam się wypowiadać, bo rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale ja jestem rozgoryczonym rodzicem przedszkolaka. Po strajku dużo się zmieni. Ja wycofałam się z pracy w Radzie Rodziców. Dostałam po kieszeni bardzo mocno z powodu konieczności zapewnienia opieki dziecku przez ten czas. A wychowuję juniora sama, więc wyrwa w budżecie będzie pewnie jeszcze przez kilka miesięcy. Wszyscy jesteśmy w punkcie wyjście, a utraconych pieniędzy i zaufania nikt nie zwróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem rozgoryczonym pedagogiem jak i rodzicem. Pragnęłam zawalczyć o lepszą szkołę dla mojego dziecka, które jest przemęczone nauką a teraz stoi w szeregach podwójnych roczników do szkoły ponadgimnazjalnej. Boję się pomyśleć, jak będzie wyglądał przyszły rok z dublowaną liczbą uczniów. Z jakimi problemami będą borykać się rodzice jak i nauczyciele.
      Niestety zmiany często rodzą się w bólu. Tak jak pisze autorka bloga Klimaty Agness, żeby coś osiągnąć działania muszą być dotkliwe. Wiem, że takie były dla jednej i drugiej strony. Rozumiem Twoje rozgoryczenie tym bardziej, że wychowujesz dziecko sama. Chciałabym, żebyś jednak spojrzała na to szerzej, w większej perspektywie. Pomyśl jak będzie wyglądała szkoła za kilka lat, kiedy Twoje dziecko przekroczy jej próg. Uwierz mi zmiany są konieczne. W jednym zdaniu czy nawet kilku nie da się tego wszystkiego wytłumaczyć, ukazać drugą stronę medalu. O wielu rzeczach się nie mówi, bagatelizuje,teoretyzuje.
      Masz rację każdy z nas coś utracił.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Też byłam z Wami, to było słuszne...
    Bardzo bym chciała, żeby ludzie otrzymywali za swoją pracę godne pieniądze, najgorsze dla mnie jest to, że jest tak wiele ślepych i głuchych na tego rodzaju problemy.
    Szkoła żon wpadła w moje ręce dawno temu i naprawdę mi się podobała ta książka. Nie miałam pojęcia, że jest kolejna do poczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacunek do zawodu bardzo często budowany jest również na podstawie otrzymywanych wynagrodzeń. W naszym kraju jeszcze ciągle zarabia się mniej w porównaniu z innymi krajami. Wielka szkoda. Może kiedyś to się zmieni i ludzie przestaną wyjeżdżać za granicę. Mam taką nadzieję.
      Uwielbiam książki M. Witkiewicz.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  16. Chętnie poznam książkę bliżej ^^
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  17. Ostatnio czytałam pierwszy raz coś tej autorki. I bardzo mi się podobało. Muszę po coś jescze sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń