wtorek, 9 stycznia 2018

Moja sałatka do pracy zamiast słodkości

Witajcie!
I mamy już dziewiąty stycznia. Jak dla mnie szok... A dla Was, to też szok...? Czas tak szybko upływa, że sama nie wiem kiedy... Tak jak pisałam w ostatnim podsumowującym rok poście mam postanowienia. Kolejny szok... Ale mam. Wpisały się podobnie jak moje noworoczne życzenia  w moje imię. To oznacza, że są  całkowicie moje. 

Mniej przejmować się drobiazgami i starać się zachować spokój 
Ograniczyć spożycie cukrów i systematycznie ćwiczyć (minimum 2 razy w tygodniu)
Nie otaczać się maruderami i unikać nieżyczliwych ludzi
Inwestować we własny rozwój 
Koniecznie codziennie spacerować, czytać książki i jak najwięcej czasu spędzać z bliskimi
Angażować się w różne kreatywne przedsięwzięcia i akcje charytatywne

Publikuję je, by nie ściemniać...i trwać w ich realizacji. Stworzyłam je na styczeń a jak będzie w lutym zobaczę... Może się zmienią i powstaną kolejne, które będą przypominać mi o ważnych rzeczach  w życiu. Kontynuacja powyższych mile jak dla mnie wskazana, tym bardziej, ze właśnie w styczniu "stuknie" mi ostatnia z czterdziestek. Kolejny szok...Kiedy to minęło...? Ale mówią, że nie wyglądam... Dyszkę mniej mi dają, nawet koleżanki mojej córki... :)Kolejny szok...ale miły:)
TO JA w nieco rysunkowej formie
Na razie idzie mi dobrze. Nie jem żadnych słodyczy, chodzę na spacery i zdarza mi się do pracy iść dłuższą trasą. Zaczęłam "ćwiczyć" na orbitreku. Tylko się nie śmiejcie...nie lubię ćwiczyć...  - 2 min (2 - 3 razy w tygodniu), zgodnie z filozofią kaizen (techniką małych kroków). Od czegoś trzeba zacząć. Książkę  wprowadzającą w te zagadnienia z tego miejsca bardzo polecam. Kije odłożyłam ale z pewnością do nich wrócę, jak tylko koleżanka, z którą maszeruję lepiej się poczuje. 

Rozpoczęłam też wraz z Eweliną - moją koleżanką z pracy przygotowania do kolejnego spektaklu. Tym razem będzie to "Kod emocji". Przede mną jeszcze organizacja baliku dla dzieci z mojego miasta i okolic. Mam więc co robić - jak widzicie. Książki czytam jedna za drugą i jeśli ktoś z Was chciałby choćby na moment przywołać atmosferę świąt, to polecam lekturę książki - "Księgarnia przy Wiśniowej".   


Chciałabym też aby mój blog rozwijał się, zmieniał się, zdobywał kolejnych obserwatorów a prowadzenie jego przynosiłoby mi większą satysfakcję. Może macie dla mnie jakieś sugestie...
I na koniec coś, co jestem tematem przewodnim dzisiejszego wpisu. Zastępuje mi słodkości i jest doskonałym drugim śniadankiem w pracy. O czym mowa...? O sałatce, którą wczoraj przygotowałam sobie do pracy. Do tego jabłko, skiba własnego chleba i kupiony na próbę chrupki chlebek. 

Składniki:
*seler naciowy pokrojony w talarki
*jabłko starte na tarce
*suszona żurawina
*pestki słonecznika
*majonez do smaku

sałatka do pracy

Wykonanie:
*wszystko razem mieszamy
*doprawiamy do smaku
*pakujemy do słoika i zabieramy do pracy
*z apetytem konsumujemy

sałatka z selera

ŻYCZĘ SMACZNEGO:)

Pozdrawiam Was wszystkich 
z bliska i z daleka, 
młodych i nieco starszych.
Przesyłam Wam same serdeczności
Monika:) 

ps. Może i Wy stworzycie własną, imienną propozycję postanowień noworocznych. Zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach.

40 komentarzy:

  1. Oj oj moje urodziny w styczniu już były i właśnie skończyłam ostatnią trzydziestkę hi hi hi hi :) Kochana te Twoje postanowienia są genialne :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj - Ty młodziutka kobietko.
      Dziękuję za odwiedziny - pozdrawiam.

      Usuń
  2. Podobają mi się Twoje MONIKOWE postanowienia. Niektóre są bardzo ambitne. Wszystkie w zasadzie mogłyby być moje. Jeśli sałatka wyleczy mnie z miłości do słodyczy, będę ją robić codziennie. Wyeliminuję tylko majonez, choć wiem, że bez jego dodatku smak już może nie być tak dobry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez majonezu...to nie to. On dodaje smaczku.
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  3. Podobają mi się Twoje postanowienia. Wytrwałości życzę :) Kilka punktów chętnie bym odgapiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to teraz trzymajmy za siebie kciuki na wzajem ;) żeby wytrwać i żeby realizować wszystkie plany i postanowienia ;) co do ćwiczę, to możemy sobie podać dłoń - chciałabym biegać, ale nie lubię ;) Ćwiczę max 10-15 min, bo mnie to nudzi ;) ale małymi krokami DO PRZODU! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki.
      Małymi krokami do przodu... do przodu...

      Usuń
  5. Punkty są bardzo przemyślane i przydatne, mimo, że nie robię postanowień to dokładnie je przeczytałam i podpisuję się obiema rękami. Trzymam kciuki.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze postanowienia. I idę do przodu.
      Ślę uściski:)

      Usuń
  6. Trzymam kciuki;) Plan ambitny, ale dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ja to kto...
      Ale każde dodatkowe kciuki są potrzebne.
      Poz. Monika:)

      Usuń
  7. Czytam Twojego posta i zajadam czekoladę :-) W pracy nie daję rady bez cukru. Za dużo stresu i mózg potrzebuje doładowania. Wytrwałości i szczęscia w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że się da. Tylko najgorsze są początki. A potem już jakoś leci.
      Suszona śliwka zamiast czekolady tez jest dobra.
      Pozdrawiam i ślę serdeczności.

      Usuń
  8. Postanowienia super. Myślę, że każda z nas mogłaby je sobie przypisać. Książkę muszę przeczytać, bo też jestem maniaczką czytania i zainteresowała mnie również technika małych kroków.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie są super. Myślę, że się nie zawiedziesz.
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  9. Fajne plany:) Trzymam kciuki za realizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i kolejny kciuk z przyjemnością przyjmuję.
      Serdeczności:)

      Usuń
  10. twoje postanowienia bardzo mi sie podobaja a salatka wyglada przepysznie
    Pozdrawiam
    Karina

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyszniutka i chrupiąca :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla amatorów selera naciowego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Piękne imię i postanowienia - uda się :-) Uwielbiam Twoje sałatki, a książka mnie zaintrygowała. Buziaki noworoczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię swoje imię. Przy takim wsparciu na pewno się uda.
      Tylko, która książka? Obie według mnie są super.
      Pozdrawiam i ślę uściski:)

      Usuń
  13. Powodzenia Ci życzę:-) Sama unikam postanowień długofalowych, działam raczej impulsywnie no i życia bez odrobiny słodyczy do popołudniowej kawy sobie nie wyobrażam bo cóż jest warte życie bez przyjemności;-)Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego moje są na miesiąc.Trzeba próbować, żeby później nie żałować.
      A jeśli chodzi o słodycze, z czasem, kiedy człowiek po nie już tak często nie sięga stają się jakoś "mniej słodkie" = mniej przyjemne. I okazuje się, że już tak człowiek do nich nie ciągnie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Masz rację- czas strasznie ucieka... :) Ale fajnie że jest blog aby dzielić się dobrymi chwilami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ucieka... A z blogiem to czasami mam problem. Chciałabym czegoś więcej... Ale czego...?
      Pozdrowionka:)

      Usuń
  15. Bardzo fajne postanowienia noworoczne i bardzo Fajny pomysł z literkami Monika :) Mam nadzieję, że uda Ci się je spełnić. Świetna sałatka :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. super postanowienia! i pyszna sałatka! :) Pozdrawiam :)_

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie to sobie obmyśliłaś i wpasowałaś w swoje imię. Trzymam kciuki za Ciebie. Ostatnia 50, to nie tragedia, potem będzie ostatnia 60 i tak dalej, byle w zdrowiu i z uśmiechem. Na czas nie mamy wpływu, więc starajmy się nie zauważać jego upływu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja ostatnia 40. Wiem, ze to nie tragedia. Refleksja jednak sama się wkrada do głowy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Sałatkawyglada smacznie i zdrowo :) Powodzenia w realizacji postanowień noworocznych :)Ale nie bądź dla siebie zbyt surowa, jak się nie uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam. Zjedzony ostatnio kawałek makowca i galaretki nie wprawiły mnie w wyrzuty. Jest ok. Idę do przodu...:)

      Usuń
  19. Z reguły jest tak, że postanowienia innych ludzi bardzo nas samych motywują, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Od tego roku biorę się za siebie, głównie w kwestii ruchu, bo zbyt wiele czasu spędzam siedząc :) Pozdrawiam i życzę Tobie i sobie wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choroba trochę pokrzyżowała mi plany z ruchem.
      Tobie też życzę powodzenia:)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Insta nie posiadam i w najbliższym czasie się nie skuszę. Zbyt dużo czasu musiałabym spędzać przy mediach.
      Pozdrawiam:)

      Usuń