niedziela, 9 grudnia 2018

Grudniowe dekoracje

Witajcie:)
W przerwie od codziennych spraw, czyli pracy, domowych zajęć zasiadam dzisiaj przed komputerem, by sklecić dla Was choć kilka słów i pokazać Wam dekoracje, jakie udało mi się stworzyć tydzień temu. Powstały one na bazie drobiazgów, które miałam w domu. Tradycyjnie postawiłam na czerwień, zieleń i biel. Chociaż... mam również dekoracje w odcieniu bieli i zieleni. Jeszcze tylko kuchnia wymaga udekorowania. Tutaj stawiam na szary papier i naturalne szyszki.
A teraz zapraszam do oglądania i mam nadzieję inspirowania się.


czwartek, 6 grudnia 2018

Coś na Mikołajki... czyli ciasto dyniowe i własnoręcznie sporządzony peeling

Witajcie w Mikołajki. To właśnie od 6 grudnia zaczynam bardziej intensywniej myśleć o świętach. Dodatkowo w moim mieście odpalono dzisiaj ozdoby choinkowe i na ulicach mimo mżawki zrobiło się bajkowo. Jednak jest coś w tych światełkach mieniących się wszystkimi kolorami tęczy. To dzięki nim świat wydaje się bardziej idealny niż jest w rzeczywistości. Obrazy, smaki, zapachy stają się bardziej wyraźne i przywołują wspomnienia dzieciństwa. 
A skoro o smakach i zapachach mowa to chciałabym zachęcić Was do przygotowania ciasta dyniowego pachnącego cynamonem.


niedziela, 2 grudnia 2018

Ozdobne opakowania na prezenty

Witajcie:)
I już grudzień. Tak jak pisałam w jednym z poprzednich postów jest to miesiąc, w którym zaczynam myśleć bardziej o świętach. A ponieważ wczoraj była sobota, to miałam czas, żeby wymienić jesienne dekoracje i sprawić, by nasza przestrzeń stała się bardziej magiczna, tak jak nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Jednak dzisiaj nie pokażę Wam tych zmian. Uczynię to nieco później. Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do wykonania ozdobnych opakowań na prezenty. Za moment Mikołajki a następnie gwiazdka i takie własnoręcznie wykonane pudełka będą doskonałym wykończeniem prezentów, które zamierzamy podarować bliskim. 

poniedziałek, 26 listopada 2018

Murzynek z owocami & mandale na dyniach

Witam na początki tygodnia.
Jestem w szoku i nie mogę się nadziwić, jak ten czas ucieka i biegnie do przodu. Jeszcze niedawno szykowałam się do szkoły a już za parę dni rozpocznie się grudzień - miesiąc pełen magii, spokoju, refleksji i radości. Miesiąc przepełniony zapachami, smakami, wspomnieniami, oczekiwaniem itd.  Wczoraj jak mój mąż powiedział wszyscy w domu poczuliśmy prawdziwy zapach i smak świąt.  Stało się to za sprawą ciasta - murzynka z owocami. Cynamon i przyprawa do piernika rozsiewały swoją woń w całym mieszkaniu przypominając nam o nadchodzącym Bożym Narodzeniu. Ciasto podpatrzyłam na Pintereście zmieniając trochę jago przepis.



piątek, 23 listopada 2018

Wafle z kremem kajmakowym & jesienne dekoracje

Witajcie!
Jest piątek, niektórzy twierdzą, że czarny. Czy szaleję z zakupami - nie. Czy zamierzam kupować więcej niż zwykle - też nie. A Wy... dajecie dzisiaj upust swoim zapędom zakupowym? Jeśli tak, to może w przerwie między zakupami znajdziecie czas na kawkę i coś słodkiego. 


poniedziałek, 19 listopada 2018

Klosze z koszyków na owoce

Witajcie!
Nareszcie koniec...malowania. Ściany odmalowane na biało i wokół zrobiło się jakoś jaśniej i przyjemniej. Podłogi w kuchni i pokoju córki wymienione. Może w którymś z kolejnych postów przedstawię Wam efekty naszej pracy. Ciągle jednak pokazywanie własnej przestrzeni w całości jest dla mnie bardzo trudne. Dzisiaj fragmencik małych zmian. Lampa w pokoju mojej córki uległa przeobrażeniu. Zniknęły szklane klosze a ich miejsce zastąpił druciak, który powstał na bazie retro abażurami. Wystarczyło go "obrać" z materiału i pomalować na czarno. Teraz sufit nabrał stylu a stary klosz otrzymał drugie życie. 


czwartek, 8 listopada 2018

Pijaczek

Witajcie!
Mam chwilkę przerwy. Zasiadam więc przed pulpitem komputera, by Wam "sprzedać" ciasto pod nazwą pijaczek. Przepis otrzymałam od koleżanki z pracy. Jest smaczne choć wygląda niepozornie i posiada w sobie prąd. Jednym słowem - " kopie ".


niedziela, 4 listopada 2018

Ciasto marchewkowe z kremem i budyniem owocowym

Witam☂
U nas w Wielkopolsce zimno i ponuro. Jest wczesne popołudnie a ja czuję się tak, jakby to był wieczór. Dlatego przy takiej aurze chciałabym Wam zaproponować zaskakujące ciasto, które tradycyjnie wynalazłam na Pintereście.
Kawka, kawałek ciasta, dobra książka czy film to idealne zestawienie na tak pochmurny dzień.
Co dla mnie jest zaskakujące w tym cieście? Chyba budyń przygotowany na soku z marchwi i jabłek.  Nie dość, że smakuje wybornie to jeszcze ma wspaniały jesienny kolor.


wtorek, 30 października 2018

Elementy boho w moim domu

Jestem tu i jednocześnie mnie nie ma. Mentalnie jestem przy domowym remoncie. Zaczęliśmy malowanie. Krok po kroku idziemy do przodu. W każdej wolnej chwili chwytamy za pędzel i malujemy ściany. Świeża biel zaczyna królować w całym naszym domu. Zabraliśmy się również za przemalowywanie drzwi farbą kredową. Trzeba je jeszcze zabezpieczyć woskiem lub lakierem. Na efekt końcowy trzeba będzie jeszcze poczekać. W dwóch pomieszczeniach wymieniliśmy podłogi. Mozaika została zastąpiona panelami w kolorze szarości.  Pojawiły się także drobne elementy boho. Zaczęłam bawić się w tworzenie grafiki właśnie w tym stylu na naturalnych elementach.  Brak im doskonałości. Wymagają poprawki lepszymi pisakami ale i tak mi się podobają. Oprócz  moich "dziełek" (hi, hi, hi...)  w moim mieszkaniu w stylu boho są jeszcze poduszki, dywanik, zasłona, narzuta na tapczan. 
Lubicie ten styl? 
Pokój mojej córki.
boho

poniedziałek, 22 października 2018

Zupa dyniowa a właściwie krem dyniowy

Witajcie wieczorową porą:)
Ostatnio u mnie trochę bardziej kulinarnie, choć powstało kilka rzeczy, którymi pochwalę się już wkrótce. Mam także za sobą remont pokoju córki i kuchni. Zmiana w postaci wymiany podłóg odmieniła w sposób znaczący te pomieszczenia ale o tym również napiszę później. Jak widzicie z mężem nie marnotrawimy czasu., tym bardziej, że sami malujemy ściany. Ale nie o tym miała być dzisiaj mowa. 
Chciałabym zachęcić Was do przygotowania zupy dyniowej a właściwie kremu dyniowego. Przepis kilkanaście lat temu dostałam od kuzynki mojego męża. 
Wartości odżywczych i właściwości leczniczych dyni nie da się przecenić. Jako niskokaloryczne warzywo znalazła swe zastosowanie w kuchni dostarczając naszym organizmom wielu pierwiastków i witamin. Spożywając zaś świeże pestki dyni możemy wzbogacić nasz organizm w nienasycone kwasy tłuszczowe. Zastosowań dyni jest bardzo wiele. U mnie w domu  przyrządzamy z niej placki ziemniaczane, ciasta, kompot (którego niestety nie lubię) oraz wspomniany krem. Zapraszam do wirtualnej degustacji:)

krem dyniowy

środa, 17 października 2018

Jabłecznik według przepisu mojej mamy

Witajcie:)
Macie ochotę na coś słodkiego? Jeśli tak, to polecam Wam jabłecznik mojej mamy. Sezon na jabłka trwa, mamy ich pod dostatkiem. Możemy przebierać w gatunkach i wybierać zgodnie  z naszymi upodobaniami smakowymi. Ale do rzeczy...


wtorek, 9 października 2018

Zapiekanka gyrosowa czy leczo a może serial

Witajcie🤗
Tak jak już wcześniej wspominałam, mało mnie w blogosferze - u Was, u siebie. Jakoś ostatnio nie mam zbyt dużej motywacji do publikowania postów. Praca - dom, dom - praca, górują sprawy codzienne. Odłożyłam też na moment książki. Za to pochłonął mnie zupełnie serial Outlander polecony przez Anitę. Piękna scenografia i widoki, cudownie brzmiący szkocki język oraz muzyka w tle i przede wszystkim tajemnicza historia pielęgniarki, która przenosi się w czasie z roku 1945 do roku 1743.  Miłość przeplata się z gwałtownością, fikcja z historią. Nuta nieprzewidywalności, braku logiki towarzyszy widzowi przez cały czas seansu. Bywają również chwile,  kiedy moja wrażliwość karze mi zamknąć oczy i uszy w obawie przed konfrontacją z brutalnością człowieka czy bardzo naturalistycznymi scenami. Za mną pierwszy sezon i kilka odcinków drugiej serii. Jak potoczą się losy bohaterów? Wkrótce pewnie się przekonam. Chyba że znuży mi się taka długodystansowość.
A dzisiaj odrobina codzienności - dwa dania i dwa pomysły na obiad lublub kola. Zapiekanka w opozycji do leczo. Wybór należy do Was. Moja rodzina oba ta dania lubi jeść w jednakowym stopniu.


poniedziałek, 1 października 2018

Deseczka w stylu boho

Witajcie:)
Jesień wpadła już do naszych domów przynosząc ze sobą chłód, który wymusił na nas otwarcie sezonu grzewczego. Słonko świeci ale to już nie to samo. Gdzieś zaginęła letnia energia a w jej miejsce pojawiło się zmęczenie spowodowane nie wiadomo czym. Choć w głowie mam mnóstwo pomysłów i w praktyce rozpoczętych kilka prac to trudno mi się czasami zmobilizować do działania. Zaczęłam robić na szydełku dywanik z t-shirtowej włóczki, który raz już sprułam. Mimo tego rzędy przybywają choć nie w takim tempie jakie założyłam. Makramowy wisiorek czeka na wykończenie a okrągły retro stolik  na powtórne przemalowanie. Wczoraj jednak podczas oglądania meczu siatkówki udało mi się zrobić coś, co już dawno planowałam. Na otrzymanych od koleżanki z pracy deseczkach a właściwie korze brzozy wymalowałam dwoma pisakami mandale. Deseczki nabrały innego charakteru i stały się bardziej boho. Praca ta niesamowicie mnie zrelaksowała i sprawiła mi ogromną przyjemność. Kora ostatecznie znalazła swoje miejsce na kominku.