poniedziałek, 28 maja 2018

Przeczytałam w maju

Witajcie :)
Trochę mnie nie było. W domu wirówka spowodowana rozwiązywaniem wielu trudnych spraw. Chwile zapomnienia przynosi mi jak zwykle lektura książek. Tak jak wielokrotnie już pisałam - ogród, leżaczek, książka -  to jest to, co bardzo lubię.  W maju udało mi się przeczytać 4 książki - w tym dwa poradniki. Sami zobaczcie. Ci, którzy tu zaglądają doskonale wiedzą, że nie opisuję treści książek, w myśl już dawno przyjętej zasady: "nie to jest ładne co jest ładne ale to, co komu się podoba". Wśród polecanych przeze mnie książek jest debiutancka opowieść - M. Rogalskiej znanej prezenterki TVN, która była dla mnie miłym zaskoczeniem. 


wtorek, 15 maja 2018

Słoikowa salsa do pracy

Witajcie:)
Zachęcona wpisem Magdy postanowiłam przygotować sobie salsę do pracy. Dla mniej wtajemniczonych wyjaśniam, czym jest ta potrawa.  Salsa to – potrawa kuchni meksykańskiej. Rodzaj zimnego, często pikantnego sosu ze zmiksowanych lub drobno pociętych warzyw lub owoców z przyprawami. Jak dla mnie jest to taki rodzaj drobno posiekanej sałatki. Prezentowana przeze mnie kombinacja owoców i warzyw nadaje się do samodzielnego spożycia lub pasuje w duecie z rybą czy mięsem a także pieczywem (najlepiej chrupkim).

sobota, 12 maja 2018

Parówki w cieście

19 lipca 2016r. opublikowałam przepis na parówki w cieście. Zainteresowanie tym daniem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dzisiaj post ten ma ponad 14 tysięcy odsłon. Jak dla mnie to bardzo dużo. Jest rekordzistą na moim blogu. Ciekawe, czy to danie, które odnalazłam na moim ulubionym Pintereście zyska podobną popularność. To również parówki w cieście, tym razem nie w francuskim. Sami zobaczcie.


wtorek, 8 maja 2018

Książkowe co nieco

Witajcie:)
Ania K. inspiracjewmm w komentarzu pod ostatnim moim postem napisała - "Taki wiersz to niezłe oczyszczenie gdy jesteśmy wkurzeni." Ania bardzo trafnie uchwyciła moje intencje. Przekonałam się, że takie uzewnętrznienie przeżywanych emocji pozwala w bezpieczny sposób je rozładować i zresetować organizm. Jest to jeden ze sposobów na pewnego rodzaju katharsis i złapanie oddechu po trudnym dniu. W moim przypadku podobnie działa sport, prace rękodzielnicze, praca w ogrodzie, rozmowa np. z mężem, czytanie książek, itp. A Wy jakie macie sposoby na odreagowanie napięć? Co Was relaksuje?
A skoro o książkach mowa, to dzisiaj chciałabym Wam serdecznie polecić trzy książki. Dwie polskich (moich ulubionych) autorek i jedną napisaną przez piosenkarkę - Demi Lavato.


sobota, 5 maja 2018

Z potrzeby chwili ...& szybka pomidorówka

Witajcie:) 
Jakiś czas temu napisałam tekścik, który powstał pod wpływem chwili i kontaktu z ludźmi, którzy doprowadzili moje wnętrzności do wrzenia.  Czasem mimo naszych najszczerszych chęci stajemy się ofiarami wybujałych poglądów innych osób... Ktoś czyni nas bez powodu bohaterem swoich bezsensownych dywagacji. A że choroba przygwoździła mnie do przymusowego pobytu w domu, miałam trochę więcej czasu na rozważania. I tak oto powstał poniższy wierszyk.

Kiedy tak sobie siedzę i główkuję, to tak sobie myślę, że wiele rzeczy mnie, mimo lat jeszcze  ciągle frustracje:(
*Śmieci bezkarnie wyrzucane do lasu i człowiek, który robi wokół siebie tak wiele hałasu,
*Człowiek, co bezbronne zwierzę maltretuje i inny, co przemoc wobec bliskich stosuje,
*Człowiek, co karmi się donoszeniem i inny, co zatracił sumienie,
*Człowiek, co wiecznie innych obgaduje i inny, co kolegę podkopuje,
*Człowiek, który na czyimś garbie podróżuje i taki, co na czyimś sukcesie swój wizerunek buduje,
*Człowiek, który dzień dobry unika, kiedy na drodze znajomego spotyka,
*Człowiek, co wszystkich i wszystko krytykuje ale  sam niczym się nie wykazuje,
*Człowiek, który kłamie i kombinuje i inny, który fałszywe sądy  o ludziach buduje,
*Człowiek, który wiecznie spiskuje i inny, co ciągle myśli, że każdy mu pod nogami kłody buduje,
*Człowiek, co konstruktywnej krytyki nie przyjmuje i myśli, że każdy za jego plecami spiskuje.
Człowieku! Pycha, próżność, nienawiść, zazdrość nas i nasze życie rujnuje. Jeszcze tego nie wiesz? Nie chciej próbować - jak to smakuje...bo to i ciebie, i innych w beznadzieję wdeptuje.

Chyba nigdy nie przestanę się dziwić...dziwactwom tego świata...? a może jednak ludzi...?

Ale żeby nie było tak pesymistycznie...Słońce dzisiaj pięknie grzeje. Rośliny budzą się do życia. Wokół robi się kolorowo i pachnąco. Wiatr leciutko smaga nasze lica a my możemy łapać coraz więcej witaminy D3. W doborowym towarzystwie przy kawce czy herbatce możemy raczyć się tymi cudownymi chwilami. I wtedy właśnie zapominam o wszelkich frustracjach... Jest idealnie. 
I jeśli ktoś nas lub my kogoś uraczymy czymś pysznym - to nic (przynajmniej mi) więcej do szczęścia nie trzeba. Może to być np. tak uwielbiana przez wielu Polaków - zupa pomidorowa, do  której wykonania zainspirowała mnie dziennikarka telewizyjna - Katarzyna Bosacka w jednym ze swoich programów. Zupka jest prosta w wykonaniu i pyszna a jej przygotowanie zajmie Wam niewiele czasu.